Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ciasteczek w celu lepszego dostarczania treści. Jeśli się nie zgadzasz, w każdej chwili możesz opuścić stronę i usunąć ciasteczka w swojej przeglądarce.

Poziom zero – podsumowanie

Kilka dni temu zalewaliśmy podłogę betonem na gruncie. Korzystając z przerwy technologicznej niezbędnej dla wiązania betonu przekazujemy Wam podsumowanie prac i kosztów budowy. Poziom zero gotowy!

poziom zero - podsumowanie. płyta podłogowa zalana betonem
Poziom zero – świeżo po zalaniu betonem

Ostatnie trzy tygodnie to czas bardzo intensywnych prac ziemnych oraz pierwszych prac murarskich. Ich efekty mogliście zobaczyć w naszych raportach z budowy.

Dzisiaj podsumowujemy i analizujemy te działania oraz koszty, które w raportach przekazywaliśmy w podziale tygodniowym. Pokazujemy też błędy jakie popełniliśmy i wskazujemy jak ich uniknąć. Co mogliśmy zrobić inaczej lub lepiej. Ale po kolei.

Budowa fundamentu. Gdzie ten poziom zero.

Prace ziemne rozpoczęliśmy od wytyczenia osi budynku. We współpracy z geodetą ekipa zabiła ławice. Koparka wykopała otwory zgodnie z naniesionymi liniami.

Wykonanie ław fundamentowych

Spoiste grunty na działce umożliwiły wylanie ław bezpośrednio w ziemi. Zamiast chudego betonu wyłożyliśmy podłoże folią izolacyjną by ograniczyć podciąganie kapilarne. Na folii ułożyliśmy kostkę brukową by utrzymać dystans zbrojenia od gruntu. Dzięki temu zabiegowi zabezpieczyliśmy zbrojenie ław przed stykiem z gruntem i ewentualną korozją. Pozwoliło to również na szybszą i tańszą realizację prac. Dzięki rezygnacji z chudego betonu oszczędziliśmy kwotę blisko 1000 zł. Koszt kostek brukowych wykorzystanych do uzyskania dystansu to ok 20 zł. Pozyskaliśmy je na składzie kostki brukowej jako gruz z uszkodzonych elementów.

Wykonanie ścian fundamentów

Fundamenty wykonaliśmy inaczej niż zostało to zaprojektowane. Zamiast szalunków i wylewania fundamentów z betonu zastosowaliśmy pustaki szalunkowe.

Pomiędzy każdą warstwę pustaków zostało wstawione zbrojenie z prętów 12 mm. Na ostatniej, czwartej warstwie pustaków został przygotowany wieniec ze stali zbrojeniowej. Całość zalaliśmy betonem mocniejszym niż w projekcie – typ B25.

Czy takie rozwiązanie jest prawidłowe?

Według naszego kierownika projektu jest to rozwiązanie znacznie mocniejsze niż ściany wylewane z betonu. Przede wszystkim szybsze w realizacji. Umożliwia kolejne prace bez długich przerw technologicznych na wiązanie betonu.

Czy takie rozwiązanie jest tańsze?

Zobaczmy. Dla uproszczenia przyjmijmy, że koszt robocizny przy murowaniu pustaków szalunkowych i budowaniu szalunków jest taki sam. Aczkolwiek uważam, że znacznie więcej czasu i tzw. dłubania zeszłoby przy dokładnym budowaniu szalunków z desek nisko w ziemi.

Na wykonanie fundamentów naszego domu wylewanych w szalunkach potrzebujemy:

  • deski szalunkowe (2 m3) – 1000 zł
  • zbrojenie (ilość zgodnie z projektem, 1330 kg) – 4 757 zł
  • beton (typ i ilość zgodnie z projektem B20, 29 kubików) – 5250 zł
  • gwoździe i wkręty – 100 zł

Podsumowując koszt materiałów niezbędnych do wybudowania fundamentów w sposób klasyczny to: 11 107 zł brutto.

Porównajmy to z kwotą jaką rzeczywiście wydaliśmy na fundamenty z pustaków szalunkowych:

  • pustaki szalunkowe (472 szt) – 3158 zł
  • piasek 0,85T – 70 zł
  • cement – 82 zł
  • beton (28 kubików) – 5076 zł
  • zbrojenie (160 kg) – 605 zł
  • woda (130 L) – 3 zł

Sumujemy koszty materiałów do wykonania fundamentów: 8994 zł.

Różnicę widać gołym okiem. Ponad 2000 zł oszczędności oraz cenny czas ekipy, która już następnego dnia mogła skupić się na izolacji fundamentów zamiast czekać na możliwość rozszalowania fundamentów.

Izolacja fundamentów

Izolacja fundamentów w naszym przypadku ograniczona została do dwukrotnego naniesienia masy dyspersyjnej na zewnętrzną stronę ścian oraz przyklejenie płyt XPS. Na całość została nałożona folia kubełkowa ułatwiająca odparowanie wilgoci oraz zabezpieczająca przed uszkodzeniami mechanicznymi.

Dlaczego nie nakładamy masy dyspersyjnej od wewnątrz?

Uważamy, że nie jest to potrzebne gdyż zrobiliśmy sporo rzeczy by ograniczyć możliwość dostawania się wilgoci do wnętrza fundamentów:

  • odizolowaliśmy ławy fundamentowe od gruntu,
  • ułożyliśmy izolację przeciwwilgociową od zewnątrz,
  • zabezpieczyliśmy izolację termiczną folią kubełkową,
  • wykonaliśmy dranaż fundamentów,
  • odizolowaliśmy wnętrze fundamentów od betonu na gruncie i ścian parteru dodatkową warstwą folii,
  • wykonamy izolację poziomą fundamentów od ścian parteru.

Dzięki tym zabiegom maksymalnie ograniczamy możliwość dostania się wody. Ograniczyliśmy również możliwość podciągania kapilarnego betonu ław. Podkreślam, że nie kierowaliśmy się w tym przypadku oszczędnością. Został nam zapas masy dyspersyjnej, którą mogliśmy wykorzystać.

Koszt materiałów koniecznych do wykonania izolacji pionowej fundamentów to: 4 649 zł.

Wykonanie drenażu

Drenaż fundamentów uznaliśmy jako niezbędny by uchronić dom w przyszłości od problemów z wilgocią.

W połowie wysokości fundamentów na podsypce z kamienia typu drobny otoczak (wys. 25 cm) ułożyliśmy rurę drenarską w otulinie ze spadkiem 5%. Na szczycie opaski drenażowej w rogu domu ustawiliśmy kinetę z rurą rewizyjną, która w przyszłości umożliwi płukanie rury drenarskiej. Rura została zasypana kolejną warstwą kamienia. Na wierzchu ułożyliśmy włókninę by umożliwić filtrowanie wody od ziemi, która mogłyby zatykać rury. Całość została przysypana warstwą ziemi. Długość opaski drenażowej to 60 metrów.

Opaska została celowo ułożona na połowie wysokości fundamentów. Badania geodezyjne potwierdziły, że na działce brak jest cieków wodnych na głębokości do 2 m. Woda, która może znaleźć się na działce pochodzić będzie głównie z opadu. Przyjęliśmy, że nie ma potrzeby sprowadzania tej wody na wysokość ław fundamentowych i można ją odprowadzić już wcześniej. Tym samym, jeśli sytuacja wód powierzchniowych nie zmieni się w przyszłości, to będziemy się cieszyć, że fundamenty są suche i nie dociera do nich zbyt duża ilość wody.

Koszty jakie ponieśliśmy by zrealizować drenaż to 5 425 zł

Zasyp, zagęszczenie i zalanie fundamentów

Całość fundamentów została zagęszczona piaskiem zasypowym z zagęszczarką gruntu o masie 250 kg. Na warstwie piasku ułożyliśmy folię budowlaną, atestowaną, typ 300. W ten sposób odizolowaliśmy beton podłogi od wilgoci w gruncie.

Całość podłogi została zalana betonem typu B10.

Materiały użyte do wykonania podłogi na gruncie:

  • piasek zasypowy (30T) – 900 zł
  • folia izolacyjna atestowana, typ 300 – 240 zł
  • beton B10 – 2 250 zł
  • praca koparki: 600zł

Koszt sumaryczny materiałów tego etapu 3 990 zł

Kanalizacja

Po zagęszczeniu podłoża podłogi, zanim rozłożona została folia i wylany beton wykopaliśmy i ułożyliśmy kanalizację zgodnie z projektem. Do ułożenia odpływów kanalizacji użyliśmy rur o średnicy 160mm oraz 110mm. Dodatkowo kilkanaście kolanek i kilka trójników.

Rura kanalizacyjna wychodzi przepustem o średnicy 200mm na środku wjazdu do garażu. Co ważne, rura wychodzi z budynku nad opaską drenażową. W przypadku nieprzewidzianej awarii w tym miejscu nadmiar wody zostanie odprowadzony do studzienki chłonnej. Po zakończeniu prac przy budowie w podjeździe do garażu zainstalujemy szambo o pojemności 10m3. Niestety lub stety, na chwilę obecną brak jest w okolicy kanalizacji gminnej. Podobno szambo wybija zawsze w dni świąteczne lub wolne od pracy. Tylko się cieszyć 🙂

Ile kosztowała nas kanalizacja? Na materiały wydaliśmy 1040 zł

Wylanie podłogi na gruncie

W poniedziałek z samego rana betoniarnia dostarczyła zamówione 10 kubików betonu typu B10. Po około 30 minutach warstwa betonu była wyrównana. Na tym zakończyliśmy prace. Poziom zero był gotowy.

Koszt betonu podłogi: 2200 zł

Rozpoczęcie prac ziemnych – błąd 1

Nie wiem czy pamiętacie, ale przygotowania do budowy rozpoczęliśmy z miesięcznym wyprzedzeniem. Już pod koniec kwietnia ściągnęliśmy humus z terenu, na którym ma stanąć nasz dom. Oczywiście te działania podjęliśmy po konsultacjach z firmą budowlaną.

Ściągnięty humus z terenu pod budynkiem

Z reguły pierwszy dzień prac na budowie to praca geodety i koparki. W tym czasie geodeta tyczy osie budynku, ekipa nabija ławice by oznaczyć wytyczone osie. Następnie na ziemi znaczy się linie zgodne z wytyczonymi osiami by ułatwić koparce dokładny wykop fundamentów. Ekipa w tym czasie może przygotowywać zbrojenia.

Są to działania uzależnione względem siebie. Koparka nie zacznie kopać zanim nie będzie wyznaczonych linii w terenie, a te nie pojawią się do czasu zakończenia pomiarów przez geodetę. Ktoś musi czekać w gotowości, aż inny skończy swoją pracę.

By ograniczyć czas przestoju poszczególnych osób i ruszyć z kopyta w pierwszym dniu, zdecydowaliśmy, że wykorzystamy koparkę przy okazji innych prac na działce. Ściągnęliśmy humus wcześniej, zanim rozpoczęły się rzeczywiste prace budowlane.

Jednak dzisiaj z perspektywy czasu uważamy, że nie zrobiliśmy tego tak jak należało. Już na wstępie popełniliśmy dość poważny błąd. Na szczęście bez dodatkowych kosztów udało się go naprawić zanim byłoby już za późno.

Na czym polegał błąd?

Zbyt mało zebraliśmy humusu. Na tyle, że poziom zero uzyskaliśmy dokładnie na wysokości, do której zebraliśmy żyzną ziemię. W efekcie, podczas zasypu ścian fundamentowych wewnątrz, było zbyt dużo ziemi by poprawnie i zgodnie z projektem zagęścić fundamenty warstwą piasku. W projekcie wskazana jest warstwa piasku o wysokości min. 20 cm.

W naszym przypadku byłoby to ok 10 cm. Ryzyko nie było zbyt wielkie ponieważ budujemy na tzw. gruntach rodzimych, a więc mocno ubitych, nienaruszonych, w których dom dobrze by osiadał. Jednak aby dmuchać na zimne chcieliśmy zachować minimalne wymagania projektu w tym zakresie.

Dlaczego ściągnęliśmy tak mało ziemi?

Zwyczajnie nie poświęciliśmy wystarczająco czasu by dokładnie przeczytać projekt i odnieść informacje w nim zawarte do naszego terenu. Na etapie adaptacji projektu wiedzieliśmy, że różnica poziomów gruntu po przeciwległych stronach budynku wynosi 50 cm. Taką warstwę humusu należało zebrać przed rozpoczęciem prac. My zebraliśmy 30 cm

Pochopnie również zaczęliśmy prace w nie odpowiedniej kolejności. Pierwszym działaniem powinno być wyznaczenie poziomu zero przez geodetę. Dopiero po wykonaniu przez niego pomiarów należało przystąpić do ściągnięcia humusu. Mieliśmy na to spory zapas czasu, bez ryzyka wstrzymywania pracy pozostałych osób w pierwszy dzień robót. Geodeta wykonał swoją pracę na tydzień przed wykopaniem fundamentów jednak o wiele później, niż my ściągnęliśmy humus.

Jak rozwiązaliśmy problem?

Na etapie budowy fundamentów podnieśliśmy ich wysokość o jeden pustak szalunkowy (24 cm). Decyzja ta zapadła już wcześniej, o czym pisałem w jednym z raportów z budowy. Dzięki temu zabiegowi podniósł się również docelowy poziom zero. Dodatkowo podczas przygotowania do zasypu fundamentów wykorzystaliśmy obecność koparki i zebraliśmy dodatkową warstwę ziemi z wnętrza fundamentów by móc ułożyć większą warstwę piasku do zagęszczenia.

W ten sposób rozwiązaliśmy problem, który sami sobie stworzyliśmy wyprzedzając pewne prace przed innymi.

Wykop fundamentów – błąd 2

Bezpośrednio przed rozpoczęciem prac przy fundamentach stanęliśmy przed problemem szerokości wykopu pod ławy fundamentowe. Projekt zakładał posadowienie budynku na ławach o szerokości 60 cm i wysokości 40 cm. Na jeden dzień przed rozpoczęciem prac, operator koparki przypomniał mi nieśmiało, że szerokość łyżki jaką ma jego koparka to ponad 80 cm.

Co to dla nas oznaczało?

ZONK. W największym skrócie wykop szerszy niż zaplanowany oznaczał konieczność wylania większej ilości betonu na ławy fundamentowe. Niby nic takiego, jedyne 3,5 kubika więcej. Lecz w naszym odczuciu nie potrzebny koszt na poziomie blisko 1000 zł.

Z punktu widzenia kierownika, nie był to problem – szersze ławy lepiej będą przenosić obciążenia. Dla nas było to jednak wydatek, którego efektów nigdy nie odczujemy. Budujemy dom energooszczędny. Wykorzystujemy do tego materiały takie jak beton komórkowy czy strop gęsto żebrowy. Czyli materiały lekkie, które nie wymagają posadowienia na szerokich ławach.

Gdybyśmy przyjęli, że kopiemy fundamenty szerszą łyżką, konieczne byłoby szalowanie ław na szerokość 60 cm. Tego jednak nie mieliśmy w umowie. Firma, z którą budujemy dom znała już wcześniej warunki geodezyjne terenu i zdecydowaliśmy wspólnie, że ze względu na dużą obecność gleby gliniastej wylewamy ławy bezpośrednio w ziemię. Wylewanie ław na szerokość 80 cm oznaczało, że musielibyśmy zapłacić za większą ilość betonu.

Jak rozwiązaliśmy problem?

Do rozpoczęcia budowy przygotowywaliśmy się od miesięcy. Również w zakresie prac ziemnych zebraliśmy oferty kilku różnych firm. Pozostały nam kontakty do operatorów koparek, którzy oglądali teren przed wyceną ofert!

Mieliśmy jednak świadomość, że żaden operator koparki nie jest dostępny z dnia na dzień. Szczególnie w środku sezonu budowlanego. Tym razem dopisało nam szczęście. Maj był bardzo deszczowy i jeszcze nie wszyscy zaczęli swoje prace. Dzięki temu wieczorem udało nam się umówić koparkę z łyżką 60 cm tak by rano rozpoczęła pracę.

Nasz „podstawowy” koparkowy na szczęście był na tyle wyrozumiały, że bez większego problemu podszedł do tej sytuacji. W kolejnych dniach wykonał dla nas wykop pod drenaż oraz zasyp fundamentów. Pomimo, że część prac mu odpadła. Planujemy również współpracę w zakresie zagospodarowania działki i wyrównania terenu po zakończeniu budowy.

To, że popełniliśmy błędy, to rzeczy normalna. Nie myli się ten kto nic nie robi. Mamy jednak nauczkę, by każdą decyzję jaką podejmujemy w czasie budowy starać się maksymalnie przemyśleć. Podczas podejmowania decyzji musimy być pewni jakie będą ich konsekwencje.

Ile kosztował nas poziom zero

Dokładne koszty jakie ponieśliśmy przy budowie poziomu zero przedstawiamy w naszym arkuszu Excel – „Koszty SSO 2019”. Zachęcamy do jego pobrania i prowadzenia arkusza w odniesieniu do własnej budowy.

Poniżej, w krótkiej tabeli z grubsza sumujemy najważniejsze pozycje kosztów.

OpiszKoszt
Usługi2950 zł
Materiały22 397 zł
Robocizna16 500 zł
SUMA41 847 zł

Harmonogram

Najbliższe dwa tygodnie będą przeznaczone na budowę ścian parteru.

Dotarł już pierwszy transport materiałów budowlanych. 12/38 palet. Pomimo, że materiał zakupiliśmy w styczniu, otrzymaliśmy partię betonu komórkowego wyprodukowanego w maju. Kolejne partie będą dostarczane sukcesywnie, tak by ograniczyć konieczność przenoszenia pustaków z dużej odległości. Musimy jednak pamiętać, że samochody ciężarowe nie mogą jeździć w wakacyjne weekendy. Pozostaje zamawianie dostaw w tygodniu.

poziom zero. materiały budowlane, beton komórkowy.

Co u Ciebie?

Budujesz? Remontujesz? Urządzasz? A może dopiero planujesz budowę swojego domu? Zostaw nam komentarz pod artykułem jeśli jest dla Ciebie wartościowy. A może uważasz, że o czymś zapomnieliśmy? Może popełniliśmy więcej błędów? Daj znać co o tym sądzisz. Czy nasz poziom zero wydaje się być solidnie wykonany?

4 Comments

  • Beata

    Cześć, czy możesz sie podzielić (np. na priv) namiarami na swoich dostawców? W szczególności interesuje mnie betoniarnia 🙂

    • Mateusz Pawlik

      Cześć, w najbliższym czasie pojawi się na blogu zestawienie dostawców. Chcę to zrobić na tyle kompleksowo by podać również namiary na konkretne osoby, z którymi współpracuję. Dzięki temu Wy dostaniecie bezpośredni kontakt wraz z naszą rekomendacją. Wcześniej jednak muszę uzgodnić warunki zamieszczania takich informacji na blogu, m.in. ochrony danych osobowych. Jeśli zależy Ci by wcześniej otrzymać taką informację, skorzystaj proszę z formularza kontaktowego na stronie.

  • Lukasz

    Nie rozumiem. Zrezygnowaliście z chudego betonu. Na tej warstwie będziecie układać warstwy posadzkowe? Rezygnujecie także ze styropianu? Jak nie rezygnujecie to co ? będzie kolejna wylewka?

    • Mateusz Pawlik

      Zrezygnowaliśmy z chudego betonu pod ławą fundamentową.
      Pod posadzkę wylaliśmy beton B10. Na to pójdzie folia, styropian, wylewka i dopiero podłoga (płytki/panele/deska). Całość podłogi będzie w pierwszej warstwie pustaka ściany parteru. Mam nadzieje, że wyjaśniłem. O to chodziło?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Posts

Brian Anderson Womens Jersey